Radom Air Show 2015 – podsumowanie
piątek, 28 sierpnia 2015 09:13

 

Około 200 tysięcy miłośników lotnictwa podziwiało kunszt pilotażu najlepszych polskich i zagranicznych pilotów na Międzynarodowych Pokazach Lotniczych "Air Show", które odbyły się w dniach 22-23 sierpnia na wojskowo-cywilnym lotnisku Sadków w Radomiu.

 


Radom Air Show to największe pokazy w Polsce i jedne z największych w Europie. Tegoroczna impreza niewątpliwie taką była. Po raz kolejny organizatorom udało się zgromadzić lotniczą śmietankę starego kontynentu, wśród której znalazło się także miejsce dla polskich pilotów. Mimo braku jednej z najbardziej znanych grup akrobacyjnych - Red Arrows oraz holenderskiego i tureckiego Solo Teamów nie brakowało „lotniczych" emocji.

 


Radomskie pokazy składały się z powietrznych akrobacji wykonanych na najnowocześniejszych maszynach, zarówno wojskowych, jak i cywilnych, pokazów samolotów historycznych, wystawy statycznej samolotów, śmigłowców, sprzętu wojskowego i techniki lotniczej oraz szybowców.


W sobotę i niedzielę w pokazie dynamicznym, jak i ekspozycji statycznej zaprezentowało się ponad 260 statków powietrznych z 19 państw oraz z Polski. Około 200 samolotów i śmigłowców reprezentowało wojska lotnicze różnych państw, zaś ok. 60 wystawił Aeroklub Polski. Pokazy dynamiczne rozpoczynały się od bloku aeroklubowego o godzinie 9.00 rano, natomiast wojskowe trwały od godziny 12.00 do 19.00. Podczas oficjalnych uroczystości otwarcia na niebie zobaczyliśmy defiladę lotniczą samolotów „służących" w Polskich Siłach Powietrznych, w której wzięło udział ponad 60 statków powietrznych. Paradę rozpoczynała „FLAGA" Grupy Biało-Czerwone Iskry, następnie prezentowały się śmigłowce, samoloty PZL-130 Orlik i transportowe oraz podziwialiśmy formację Grot w wykonaniu polskich samolotów Su-22, MiG-29 i F-16. Podczas bloku aeroklubowego zobaczyliśmy najlepszych polskich pilotów, m.in. Sebastiana Kawę, najbardziej utytułowanego zawodnika w sporcie szybowcowym, Roberta Kowalika, wielokrotnego Mistrza Polski w akrobacji samolotowej oraz Macieja Pospieszyńskiego, dwukrotnego Mistrza Świata w akrobacji szybowcowej. Atrakcją tegorocznych pokazów bloku aeroklubowego był unikalny pokaz zespołu Żelazny, w którym wzięły udział trzy samoloty akrobacyjne oraz dwa szybowce.

 


Podczas dwóch dni imprezy w pokazach indywidualnych zaprezentowały się m. in. Francuski Rafale Solo Team w tygrysim malowaniu, samoloty F-16 Greckich i Belgijskich Sił Powietrznych, włoski Eurofighter Typhoon, a także piloci wojskowi ze Słowacji na samolocie MiG-29 i Rumunii na MiG-21. Wszystkie te pokazy były na najwyższym, światowym poziomie. Każdy z pilotów zaprezentował w niezwykle widowiskowy sposób kunszt swojego pilotażu, jak i możliwości manewrowe maszyn, na których latali. Zachwycały przeloty nie tylko na dopalaniu, ale także z prędkością minimalną z np. 20 stopniowym kątem natarcia, pętle, beczki, ósemki...

 


W oba dni imprezy na radomskim niebie mogliśmy podziwiać aż dziewięć zespołów akrobacyjny, w tym dwa Polskich Sił Powietrznych: Biało-Czerwone Iskry i Orlik. Ciekawie zaprezentował się hiszpański Patrulla Aguila, który dał pokaz siedmioma samolotami CASA C-101, a ósmy wykonywał akrobacje solo. Niemałym zaskoczeniem dla fanów lotnictwa był bardzo efektowny pokaz hiszpańskiej grupy Patrulla Aspa latającej na lekkich śmigłowcach Eurocopter Colibri. Grupa ta jest jednym z nielicznych etatowych zespołów akrobacyjnych wykorzystujących wiropłaty. Na śmigłowcach T-17 Supporter latał także duński zespół Baby Blue. Po raz kolejny w Radomiu zobaczyliśmy jeden z najlepszych wojskowych zespołów akrobacyjnych świata, włoski Frecce Tricolori, który w tym sezonie lata aż na 10 samolotach odrzutowych MB-339. To właśnie ten zespół podbił serca publiczności, nie tylko dzięki perfekcyjnym akrobacjom, ale także za sprawą sympatycznego komentatora mówiącego „łamaną" polszczyzną. Po raz kolejny nad radomskim niebem zobaczyliśmy także zespół Szwajcarski Sił Powietrznych – Patrouille Suisse latający na myśliwcach F-5E, który zachwycał niezwykła precyzją wykonywanych manewrów, a także łotewski Baltic Bees (na L-39 Albatros). Po raz pierwszy na radomskich pokazach wystąpił jordański zespół Royal Jordanian Falcons, latający na czterech samolotach akrobacyjnych Extra-300L.

 


Tegoroczny Air Show przypadł w 75. rocznicę bitwy o Anglię i setną rocznicę urodzin najlepszego polskiego asa myśliwskiego z okresu II wojny światowej, gen. bryg. pil. Stanisława Skalskiego. W związku z tym na wystawie statycznej zaprezentowano myśliwiec MiG-29 w okolicznościowym malowaniu z podobizną Skalskiego.


W jednym z hangarów mogliśmy podziwiać trzy samoloty historyczne: de Havilland Tiger Moth, DHC-1 Chipmunk i Auster Mk.IV oraz ekspozycję przygotowaną przez Fundację Historyczną Lotnictwa Polskiego, dzięki której na samolotach Mi-29 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim widnieją wizerunki zasłużonych dla lotnictwa postaci (projekt „Warszawscy Kosynierzy"). Oprócz mundurów z okresu II wojny światowej były pilotki, kamizelki ratunkowe, buty ocieplane do latania, ocieplane rękawice i ciepłe skarpety, golf i szalik, spadochron i wiele przedmiotów osobistych takich jak: maszynka do golenia, naczynia, puszki z racjami żywności oraz strój roboczy (fartuch). Na stoisku fundacji były także polskie gazety "Skrzydła" z epoki oraz angielskie: maszyna do pisania i monety emitowane od 1939 do 1942 roku.


Nowością tegorocznej edycji Air Show była naziemna wystawa sprzętu Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej. Prezentowane będą czołgi Leopard 2, transportery Rosomak i samochody patrolowe M-ATV. Siły Powietrzne wystawią stacje radiolokacyjne i wyrzutnie rakiet.

 


Przez dwa dni pokazów dopisała pogoda. Było ciepło, ale nie upalnie, a co najważniejsze bez większych opadów atmosferycznych. W sobotę po południu chwilę popadało, jednak opady te nie przeszkodziły w pokazach dynamicznych. Radomskie Air Show to nie tylko pokazy dynamiczne oraz ekspozycja statyczna, ale także wszystko to, co dzieję się na lotnisku, jak i wokół niego, a więc zaplecze socjalne, medyczne, komunikacja, praca służb porządkowych, których sprawne funkcjonowanie budziło podziw. Nie było idealnie, ale długie kolejki po wodę, czy do toalet nie wpływały negatywnie na obraz całej imprezy. Za kilka lat nikt z nas, obecnych na pokazach na lotnisku, czy pod jego ogrodzeniem, nie będzie pamiętał niewielkich niedociągnięć, które zdarzają się nawet najlepszym, tylko to, że wspaniale się bawił w gronie przyjaciół, znajomych podziwiając kunszt pilotażu najlepszych pilotów w Europie. Będzie wspominać wspaniałe akrobację w wykonaniu Frecce Tricolori, Patrouille Suisse, Patrulla Aguila oraz Orlika, a także fantastyczny pokaz, a zwłaszcza widowiskowy start kpt Adriana Rojka czy niezwykle efektowne lądowanie kpt Benoit Planche „Tao" na samolocie Rafale...

Wiecej zdjęć z tegorocznego AirShow na naszej galerii oraz na na Facebooku.

 

Tekst: Jolanta Janczyk



Add this to your website