Airbus A320 Indonesia AirAsia rozbił się w Morzu Jawajskim
niedziela, 28 grudnia 2014 07:24

 

28 grudnia 2014 roku należący do Indonesia AirAsia Airbus A320-216 (PK-AXC) wykonujący lot z Surabai w Indonezji do Singapuru zniknął z radarów około godziny 7:24 czasu lokalnego. Maszyna z 7 członkami załogi i 155 pasażerami na pokładzie znajdowała się wówczas nad Morzem Jawajskim, na wysokości 32 000 stóp, około 95 mil morskich od wyspy Pulau Belitung, znajdującej się między Borneo a Sumatrą.

 

alt



Trwają poszukiwania samolotu na obszarze obejmującym rejon 145 kilometrów od wyspy Pulau Belitung, gdyż przypuszcza się, że Airbus zderzył się z wodą około 80 mil od niej - maszyna miała wtedy omijać obszar burzowej pogody. Do akcji poszukiwawczej włączył się singapurski urząd lotnictwa cywilnego oraz dwa samoloty tamtejszych sił powietrznych oraz marynarki wojennej. - Wciąż przeszukujemy obszar, w którym jak podejrzewamy nastąpił ostatni kontakt z samolotem. Chodzi o obszar w okolicy Belitung, ale będziemy poszerzać promień naszych poszukiwań. Indonezyjskie wojsko i singapurskie służby są już w akcji, podobnie jak nasze statki żeglugi. Morskie i przybrzeżne jednostki straży poinformowały już wszystkie statki, które przemierzają ten obszar i mogłyby zobaczyć jakiś ślad samolotu, żeby informowały nas o tym - powiedział dziś rano na konferencji prasowej przedstawiciel indonezyjskiej armii.

 

alt

 

Malezja wysłała do pomocy indonezyjskim ratownikom, biorącym udział w akcji poszukiwania zaginionego Airbusa, trzy statki i Herculesa C130. - Jestem w stałym kontakcie z moimi odpowiednikami w Indonezji i udzielam im wszelkiej możliwej pomocy - powiedział minister transportu Datuk Seri Liow Tiong Lai, dodając że malezyjski rząd stworzył centrum koordynacji działań w ośrodku kontroli lotów w Kuala Lumpur. Według niego konwencja ICAO narzuca, by działania poszukiwawcze były prowadzone pod nadzorem Indonezji, wraz z Malezją i Singapurem, jako strony pomagające w akcji.

Na konferencji zorganizowanej w biurze zarządu AirAsia minister Datuk Seri Liow Tiong Lai zdementował doniesienia o rzekomym odnalezieniu samolotu: - Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwa nadal i nie znaleziono żadnych szczątków.

 

 

alt



Indonesia AirAsia uruchomiły specjalną linię dla krewnych, przewoźnik oficjalnie potwierdził też, że kontakt radiowy i radarowy z samolotem wykonującym rejs nr QZ 8501 został utracony o godzinie 7:24 czasu lokalnego (0:24 czasu polskiego). Wśród pasażerów na pokładzie znajdowało się jedno niemowlę i szesnaścioro dzieci:

 

Narodowość pasażerów:
- 149 - Indonezja
- 3 - Korea Południowa
- 1 - Singapur
- 1 - Malezja
- 1 - Wielka Brytania

Narodowość załogi:
- 6 - Indonezja
- 1 - Francja (drugi pilot)

 

alt



Indonezyjskie ministerstwo transportu podaje, że ostatni kontakt radiowy z lotem QZ 8501 miał miejsce o godzinie 6:16 (23:16 w sobotę czasu polskiego). Załoga miała wówczas wznosić się nad poziom chmur (38 000 stóp) i omijać obszar, w którym panowały niekorzystne warunki pogodowe. Według ministerstwa kapitan Iriyanto miał wylatane 6 100 godzin, a Airbus ostatni przegląd przeszedł 16 listopada br. Ministerstwo opublikowało również listę załadunku, na której wspomniano o 158 pasażerach i 6 członkach załogi, choć lista pasażerów zawiera 154 nazwiska (plus niemowlę). Jak wynika z tego dokumentu, na odprawie i na pokładzie samolotu nie pojawiło się 23 pasażerów i trójka niemowląt.

 

alt

 

Indonezyjskie służby poszukiwawczo-ratunkowe zostały poinformowane, że załoga Airbusa skontaktowała się z Centrum Kontroli Lotów w Dżakarcie o godzinie 6:12, prosząc o zezwolenie na odejście z trasy biegnącej po drodze lotniczej M635 w lewo i wzniesienie się na poziom 38 000 stóp. O godzinie 6:17 kontakt radiowy się urwał, choć transponder ADS-B pozostał aktywny do godziny 6:18. Ostatnią zarejestrowaną pozycją Airbusa był punkt 3°22'14.9"S 109°41'28.0"E, znajdujący się około 110 mil morskich na południowy wschód od Pulau Belitung. Po 50 minutach Centrum Kontroli Lotów wszczęło alarm INCEFRA (stan niepewności, informujący o nieznanej pozycji samolotu), 70 minut później alarm ALERFA (kolejna faza alarmu) i 98 minut później alarm DETRESFA (oznaczający stan niebezpieczeństwa).

 

alt

 

Airbus w rejs z Surabai (SUB/WARR) wystartował o godzinie 5:35 czasu lokalnego z 8 296 kg paliwa w zbiornikach, jego całkowita masa startowa wynosiła 73 500 kg. Po starcie z drogi startowej 10 lotniska Juanda w Surabai Airbus skręcił w lewo na kurs 329°, kierując się nad Morze Jawajskie. Planowaną wysokość przelotową 32 000 stóp maszyna osiągnęła o godzinie 5:54 czasu lokalnego. W tym momencie maszyna ponownie skręca w lewo na kurs 319°, a 10 minut później wykonuje lekki skręt na kurs 310°. W chwili utraty kontaktu z Airbusem w jego zbiornikach znajdowała się ilośc paliwa wystarczająca na około cztery godziny lotu. Lądowanie w Singapurze zaplanowane było na godzinę 8:30 (1:30 czasu polskiego).

 

alt

 

Założone w 1994 roku malezyjskie linie AirAsia są największym w Azji przewoźnikiem niskokosztowym, mającym swoją siedzibę w Kuala Lumpur. Do grupy AirAsia należą spółki-córki AirAsia India, AirAsia Japan, AirAsia X, AirAsia Zest, Indonesia AirAsia, Indonesia AirAsia X, Philippines AirAsia, Thai AirAsia i Thai AirAsia X. Przewoźnik obsługuje około 120 połączeń na trasach azjatyckich i australijskich głównie maszynami Airbus A320.

 

Założona w grudniu 2004 roku linia Indonesia AirAsia jest tanim przewoźnikiem, mającym swą siedzibę w Dżakarcie w Indonezji. Linia obsługuje regularne loty krajowe i międzynarodowe współpracując z malezyjskim przewoźnikiem AirAsia. Głównym hubem indonezyjskiej spółki jest lotnisko Soekarno-Hatta w Dżakarcie. Linie początkowo działały pod nazwą Awair (Air Wagon International), gdy w 1999 roku założył je Abdurrahman Wahid, który posiadając 40% udziałów zrezygnował z nich po wygranej w wyborach prezydenckich w Indonezji. Awair rozpoczął loty w marcu 2002 roku, korzystając z Airbusów A300 i A310, by w 2002 roku zawiesić działalność. W grudniu 2004 roku Awair połączyła się z AirAsia, rok później zmieniła nazwę na Indonesia AirAsia, stając się spółką zależną od malezyjskiego właściciela. AirAsia Berhad posiada 49% udziałów linii, Fersindo Nusaperkasa z ramienia Indonesia AirAsia pozostałe 51%, gdyż indonezyjskie prawo zabrania zagranicznym inwestorom posiadania pakietu większościowego w lotniczych spółkach krajowych.

 

[Aktualizacja 13:30]

Indonezyjskie ministerstwo transportu poinformowało, że z powodu zapadającego zmroku kilkugodzinne poszukiwanie zaginionego samolotu zostało wstrzymane. Służby zapowiadają, że akcja poszukiwawczo-ratunkowa zostanie wznowiona w poniedziałek o godzinie 7:00 czasu lokalnego (1:00 czasu polskiego). - Przerwaliśmy poszukiwania, gdyż nastała noc. Prognoza pogody nie jest dobra. Wznowimy poszukiwania jutro o godz. 7 lub nawet wcześniej, jeśli pogoda polepszy się - poinformował rzecznik indonezyjskiego ministerstwa transportu Hadi Mustofa.

 

alt

 

[Aktualizacja 14:00] Oświadczenie koncernu Airbus w sprawie zaginięcia lotu QZ 8501

Z żalem potwierdzamy, że dziś rano, 28 grudnia 2014 roku, A320-200 obsługiwany przez AirAsia Indonesia stracił kontakt z kontrolą ruchu lotniczego. Samolot wykonywał regularny rejs QZ 8501 z Surabai do Singapuru.

Zaginiony samolot miał numer seryjny MSN 3648, zarejestrowano go jako PK-AXC i do AirAsia został dostarczony z linii produkcyjnej w październiku 2008 roku. Napędzany silnikami CFM 56-5B samolot wylatał około 23 tysięcy godzin w około 13 600 lotach. W tej chwili nie mamy dalszych aktualnych informacji.

Zgodnie z załącznikiem 13 konwencji międzynarodowej ICAO, Airbus zapewni wszelką pomoc francuskiemu organowi bezpieczeństwa ruchu lotniczego BEA, jak i władzom odpowiedzialnym za dochodzenie.

Airbus A320-200 jest dwusilnikowym, wąskokadłubowym samolotem, zdolnym pomieścić do 180 pasażerów w konfiguracji jednej klasy. Pierwszy A320 wszedł do służby w marcu 1988 roku. Do końca listopada 2014 roku ponad 300 operatorów eksploatowało ponad 6000 maszyn z rodziny A320, a ich cała flota zgromadziła do tej pory około 154 milionów godzin w locie, wykonując około 85 milionów lotów.

Airbus udostępni dalsze faktyczne informacje, jak tylko szczegóły zostaną potwierdzone i upublicznione przez władze.

Myśli zarządu i pracowników Airbusa kierują się do bliskich osób znajdujących się na pokładzie lotu QZ 8501.

 

[Aktualizacja 20:00]

Gotowość do wsparcia akcji poszukiwania zaginionego samolotu wyraził Singapur, który zapowiedział, że wyśle w poniedziałek rano dwa samoloty w rejon poszukiwań. Pomoc zadeklarowały również Wielka Brytania, Korea Południowa, Indie, Australia i Stany Zjednoczone. - Tak jak robiliśmy w przeszłości, tak i teraz Stany Zjednoczone są gotowe, by pomóc w jakikolwiek sposób w poszukiwaniu samolotu - poinformował Departament Stanu USA, dodając, że na pokładzie lotu QZ 8501 nie było osób z amerykańskimi paszportami. - Nasze serca i nadzieje są z pasażerami i rodzinami lotu QZ8501 linii AirAsia - napisał na tweeterze sekretarz stanu John Kerry.

- Jesteśmy głęboko wstrząśnięci i zasmuceni tym incydentem. Współpracujemy z odpowiednimi organami w najszerszym zakresie, by ustalić przyczyny tego zdarzenia. W międzyczasie naszym głównym priorytetem jest informowanie na bieżąco rodzin pasażerów i naszych kolegów o najnowszych wydarzeniach - powiedział Sunu Widyatmoko, dyrektor generalny AirAsia w Indonezji. - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by ich wspierać podczas trwającego dochodzenia, zorganizowaliśmy już zespół wsparcia, który ma za zadanie zadbać o ich bezpośrednie potrzeby, w tym zakwaterowanie i organizację podróży. Stworzyliśmy także odpowiednie centrum dla rodzin w Surabai.


Również papież Franciszek odniósł się do dzisiejszych wydarzeń, gdy podczas spotkania z wiernymi w Rzymie powiedział: - Moje myśli kieruję do pasażerów malezyjskiego samolotu, który zaginął w czasie lotu między Indonezją i Singapurem.

 

[Aktualizacja 21:00]

- Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu monitoruje sytuację po zaginięciu samolotu AirAsia i jest gotowa do współpracy z indonezyjskimi władzami, jeśli zajdzie taka potrzeba - podał w niedzielę rzecznik NTSB, Terry Williams.

 

alt

 

[Aktualizacja 29.12.2014]

7:00 - Indonezyjskie ministerstwo transportu przeprowadziło wczoraj kontrolę samolotów Indonesia AirAsia. Djoko Muratmodjo, odpowiedzialny w kraju za transport lotniczy nie ujawnił szczegółów, ale zapewnia, że kontrola będzie kontynuowana pod kątem procedur operacyjnych, bezpieczeństwa i ochrony. Muratmodjo dodał, że "ministerstwo prowadzi kontrolę po zaistnieniu wypadku lub poważnego incydentu".

O godzinie 6:00 czasu lokalnego wznowiono poszukiwania Airbusa A320. W poszukiwaniach samolotu uczestniczy 12 jednostek indonezyjskiej marynarki wojennej, 5 samolotów, 3 śmigłowce. Dołączyły do nich statki i samoloty z Singapuru, Malezji i Australii. Rodzinom zaginionych na pokładzie cały czas zapewnione jest wsparcie. - Współpracujemy z podmiotami z Singapuru, Malezji i Australii, które wyraziły gotowość niesienia pomocy - powiedział agencji Reutera Tataog Zainuddin, dyrektor operacyjny Indonezyjskiej Narodowej Agencji Poszukiwania i Ratownictwa.

 

Szef indonezyjskiej agencji ratowniczej Bambang Soelistyo wyraził przypuszczenie, że zaginiony samolot AirAsia ze162 osobami na pokładzie prawdopodobnie spadł do morza. - Na podstawie posiadanych przez nas informacji oraz dokonanej ich oceny przypuszczamy, że doszło do katastrofy na morzu. Samolot może być na dnie morza - powiedział Soelistyo na konferencji prasowej. - To jest ocena wstępna, która może zmienić się w miarę badania rezultatów poszukiwań - zastrzegł. Zwrócił też uwagę, że Indonezja nie posiada niezbędnych możliwości technicznych, aby wydobyć samolot z dna morza, takich jak np. podwodnych robotów.

 

13:00 - Rzecznik indonezyjskich sił powietrznych Hadi Tjahjanto poinformował, że ekipy ratownicze zauważyły plamę ropy w miejscu, gdzie prawdopodobnie spadł do morza samolot AirAsia, 105 mil morskich od wyspy Belitung u wschodnich wybrzeży Sumatry.


Wcześniej samolot Orion australijskich sił powietrznych znalazł na morzu podejrzane obiekty, jednak nie potwierdzono, czy są to szczątki zaginionego samolotu.

 

17:00 - Zauważone przez załogę australijskiego samolotu unoszące się na powierzchni morza szczątki okazały się nie być fragmentami zaginionego wczoraj Airbusa A320. Informacja o ich znalezieniu pojawiła się dziś rano, po kilku godzinach od wznowienia akcji ratunkowej. Dzisiejszego ranka na konferencji prasowej nadzorujący akcję ratunkową Bambang Soelistyo powiedział, że samolot najprawdopodobniej spadł do morza i leży na jego dnie.  - Biorąc pod uwagę nasze braki w dziedzinie technologii, współpracuję z naszym ministrem spraw zagranicznych aby umożliwić wypożyczenie odpowiednich środków technicznych od krajów, które zaoferowały pomoc. Chodzi tu o Zjednoczone Królestwo, Francję i Stany Zjednoczone - dodał Soelistyo.

 

W poszukiwaniach bierze udział 12 statków indonezyjskiej marynarki wojennej, 5 samolotów i 3 śmigłowce. Pomagają im jednostki wodne z Singapuru, Malezji i Australii. Chęć pomocy wyraziły także Chiny, Wielka Brytania, Indie, Korea Południowa i Stany Zjednoczone.

 

alt

 

[Aktualizacja 30.12.2014]

 

7:00 - Brytyjska stacja Sky News, powołując się na doniesienia agencji AFP podała dziś rano, że jedna z ekip poszukujących wraku zaginionego w niedzielę Airbusa zauważyła "obiekt przypominający drzwi awaryjne samolotu". Nie znane są na razie dalsze szczegóły, nie wiadomo też, czy obiekt zauważono na wodzie, czy na lądzie - teren poszukiwań lotu QZ 8501 jest usłany setkami wysp.

 

Z kolei BBC cytuje jednego ze specjalistów dowodzących akcją poszukiwawczą, który poinformował, że ekipy zauważyły obłoki dymu unoszące się nad jedną z tych wysp. Nie zebrano więcej informacji z tego regionu.

 

Wczoraj wieczorem rejon poszukiwań został powiększony i większość działań przeniesiono na północ. Dotychczas akcja trwała na Morzu Jawajskim, teraz obejmuje już swoim zasięgiem rejon Borneo. Dziś do akcji dołączy amerykański niszczyciel rakietowy USS Sampson, gdyż Indonezja poprosiła Waszyngton o udzielenie wsparcia podczas poszukiwania Airbusa A320. - Jesteśmy gotowi nieść wszelką pomoc - powiedział rzecznik Pentagonu Mark Wright.

 

8:00 - Znaleziono białe i czerwone obiekty pływające w wodzie u wybrzeży Borneo. Według przedstawiciela ministerstwa transportu Indonezji są to "prawdopodobnie fragmenty samolotu", który w niedzielę zaginął nad Morzem Jawajskim. Ministerstwo dodaje, że elementy pływały w odległości około 15 km od miejsca, w którym nastąpił ostatni kontakt z załogą Airbusa.

 

8:15 - Agencja Reutera cytując indonezyjskie media podała, że u zachodniego wybrzeża Borneo wojsko biorące udział w akcji poszukiwawczej znalazło prawdopodobnie ciało, kamizelkę ratunkową, bagaże i szczątki samolotu.

 

8:45 - Indonezyjski sztab akcji poszukiwawczej podał, że znalezione na morzu szczątki są "na 95 procent" wrakiem poszukiwanego Airbusa. Część sztabu jest pewna, że na morzu unoszą się drzwi samolotu. W rejon znalezionych szczątków kierują się łodzie, do akcji szykują się płynący na nich nurkowie.

 

8:50 - Cytująca indonezyjskiego urzędnika agencja Associated Press podaje, że członkowie akcji poszukiwawczej zauważyli unoszące się na wodzie ciała. Według BBC nurkowie będą przeszukiwać rejon o głębokości 25-30 metrów.

 

9:05 - O godzinie 12:50 czasu lokalnego załoga Herculesa sił powietrznych Indonezji odkryła pod wodą "cień odpowiadający kształtem samolotowi". Associated Press powołując się na indonezyjską Marynarkę Wojenną podaje, że część ciał została wydobyta przez nurków z wody, są całe i na żadnym nie ma kamizelki ratunkowej. Indonezyjska telewizja relacjonuje na żywo akcję poszukiwawczą.

 

9:21 - Na twitterze pojawia się wpis Tony'ego Fernandesa, prezesa AsiaAir: - Moje serce przepełnia smutek. Słowa nie potrafią wyrazić tego, jak jest mi przykro. W imieniu pracowników linii AirAsia składam kondolencje ofiarom lotu.

 

alt

 

10:00 - Wojsko Indonezji potwierdziło informację o znalezieniu wraku samolotu. Według Sky News wojsko oświadczyło, że z wody wydobyto ponad 40 ciał ofiar katastrofy. 

 

13:00 - AirAsia wydaje oficjalne oświadczenie w sprawie odnalezionych szczątków samolotu. Linia potwierdza w nim, że znalezione u wybrzeży Borneo szczątki pochodzą z zaginionego Airbusa. - Samolot to Airbus A320-200, który zaginał 28 grudnia. Na jego pokładzie było 155 pasażerów, w tym 137 dorosłych, 17 dzieci i jedno niemowlę. Na pokładzie byli też dwaj piloci, czterech innych członków załogi i inżynier - dodaje AirAsia w oświadczeniu.

 

13:20 - Przebywający w Surabaya prezydent Indonezji Joko Widodo zapowiedział, że w rejon znalezienia szczątków Airbusa zostaną wysłane wszystkie dostępne samoloty, śmigłowce i statki. Dodał, że akcja wydobywania ciał ofiar z wody będzie przebiegała najszybciej, jak to możliwe.

 

13:40 - Pojawiają się pierwsze rozbieżności w informacjach dotyczących ilości ciał ofiar wydobytych z wody. Indonezyjska marynarka wciąż informuje o 40 ciałach, media podają liczbę sześciu lub siedmiu ciał.

 

15:20 - Szef Indonezyjskiej Narodowej Agencji Poszukiwań i Ratownictwa zdementował wcześniejsze informacje, o wydobyciu z wody 40 ciał ofiar katastrofy Airbusa. - Dziś ewakuowaliśmy trzy ciała, znajdują się na okręcie Bung Tomo - powiedział Bambang Soelistyo.

 

alt

 

Oświadczenie Airbusa w sprawie wypadku lotu AirAsia Indonesia QZ8501


Indonezyjskie władze poinformowały koncern Airbusa o zlokalizowaniu miejsca wypadku lotu QZ 8501.

Zarząd i pracownicy koncernu pragną przekazać szczere wyrazy współczucia wszystkim tym, którzy zostali dotknięci stratą tego samolotu.

Zgodnie z międzynarodową konwencją, oficjalne dochodzenie w sprawie tego wypadku prowadzone jest przez Krajowy Komitet Bezpieczeństwa Transportu Indonezji (NTSC), który będzie wspierany przez odpowiednie międzynarodowe agencje bezpieczeństwa. Należy do nich francuski organ do spraw bezpieczeństwa BEA, który jest akredytowaną stroną reprezentującą kraj, gdzie zaprojektowano i wyprodukowano samolot.

Udzieleniem wszelkich dalszych informacji odnoszących się do postępów w śledztwie, oraz publikacją jego wyników zajmie się NTSC.

Stawiając bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, Airbus potwierdza swoje pełne zaangażowanie w zapewnienie wszelkiej niezbędnej pomocy technicznej organom prowadzącym dochodzenie, w celu ustalenia przyczyn tego tragicznego wypadku.

 

alt

 

 

[Aktualizacja 31.12.2014]

 

7:00 - Wysokie na trzy metry fale utrudniają ratownikom poszukiwanie i wydobywanie z wody ciał ofiar katastrofy oraz szczątków rozbitego Airbusa A320. W akcji bierze udział około 30 statków i 20 samolotów z Indonezji, Malezji, Australii, Singapuru, Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Indonezyjskie władze podały, że sonar jednego ze statków wykrył duży ciemny obiekt, mogący być fragmentem wraku Airbusa. Cytująca tę informację agencja Reutera dodaje, że obiekt znajduje się na głębokości 30-50 metrów i najprawdopodobniej jest to kadłub samolotu.

 

W środę rano lokalnego czasu wydobyto z wody trzy kolejne ciała ofiar lotu QZ8501, w tym jednej ze stawardes. Eksperci lotniczy uważają, że Airbus najprawdopodobniej uderzył w wodę w stanie nienaruszonym, a do katastrofy doszło w wyniku przeciągnięcia na dużej wysokości i utraty panowania nad maszyną przez pilotów (sytuacja identyczna jak w przypadku lotu 447 Air France  w 2001 roku).

 

Prezydent Indonezji zapewnił w telewizyjnym wystąpieniu, że odnalezienie ciał ofiar niedzielnej katastrofy jest priorytetem. - Czuję się głęboko poruszony tą katastrofą. Modlę się za rodziny ofiar - dodał Joko Widodo.

 

alt

 

14:00 - Akcja poszukiwawcza na Morzu Jawajskim została przerwana z powodu złych warunków atmosferycznych. W rejonie poszukiwań fale dochodzą do wysokości trzech metrów, dodatkowym utrudnieniem jest silnie padający deszcz, wobec czego w dzisiejszej akcji nie wzięły udziału śmigłowce. Progonozy pogodowe zapowiadają, że podobne warunki mogą się utrzymać przez kolejne dwa lub trzy dni.

 

Służby odnalazły dotąd siedem ciał ofiar katastrofy indonezyjskiego Airbusa A320 - trzy wczoraj i cztery podczas dzisiejszej akcji. Zdementowano poranne doniesienia, że jedna z wyłowionych osób miała na sobie kamizelkę ratunkową: - Nie ma żadnej ofiary, która zostałaby znaleziona w kamizelce ratunkowej - powiedział Tatang Zaenudin, wiceszef akcji poszukiwawczej. Najpierw znaleziono ciało, a po dwóch godzinach kamizelkę. 

 

Agencja Reutera podaje, że wśród odnalezionych ciał są ciała dwóch stewardów i jednej stewardesy. Fakt, że ofiary były w pełni ubrane może oznaczać, że Airbus był cały w chwili uderzenia w wodę.

 

alt

 

[Aktualizacja 01.01.2015]

 

Jeden z przedstawicieli indonezyjskich władz, odpowiedzialny za poszukiwania wraku rozbitego w niedzielę Airbusa A320 oznajmił, że poszukiwania czarnych skrzynek samolotu mogą potrwać tygodnie. Wypowiedź ta wywołała komentarze mediów, czy wykryty przez sonary obiekt jest rzeczywiście fragmentem kadłuba Airbusa. Do tej pory nie udało się wykryć sygnałów, które wysyłają urządzenia w rejestratorach samolotu. Wysokie fale uniemożliwiają również podjęcie akcji ratunkowej. Prawie 50 nurków z indonezyjskiej armii jest gotowych, by zejść pod wodę i zbadać znaleziony przez sonary obiekt. - Nurkowie nie zostaną wysłani na poszukiwania dopóki nie ustalimy, gdzie znajduje się samolot - podkreślił wspomniany wcześniej przedstawiciel władz Indonezji.

 

Prezes AirAsia Tony Fernandes zamieścił na twitterze kolejny wpis: - Mam nadzieję, że najnowsze informacje się potwierdzą i samolot został odnaleziony. Trzymajmy się razem w nadziei. To bardzo ważne.

 

Do akcji poszukiwawczej włączyła się również Rosja, której ministerstwo d/s nadzwyczajnych wysłało do Indonezji transportowego IŁa-76 i samolot-amfibię Be-200. Na pokładach obu maszyn znajduje się 72 ratowników, łodzie, sprzęt do nurkowania i poszukiwań - w tym zdalnie sterowany pojazd podwodny Falkon, który może pracować na głębokości do tysiąca metrów. Rosja przygotowuje do wysłania do pomocy dwa kolejne IŁy-76, które w razie potrzeby dostarczą do Indonezji śmigłowce, które włączą się do akcji poszukiwań Airbusa.

 

alt

 

[Aktualizacja 02.01.2015]

Francuska BEA poinformowała, że na miejsce poszukiwań rozbitego Airbusa dotarł statek z jej specjalistami i sprzętem na pokładzie. Dotychczas ustalono jedynie obszar, na którym może leżeć wrak samolotu - akcja poszukiwawcza została zawężona do północnej części Morza Jawajskiego, w okolicy cieśniny Karimata. To właśnie tam odnaleziono pierwsze ciała ofiar niedzielnej katastrofy i szczątki Airbusa. Na miejscu są również okręty z Indonezji, Malezji, Singapuru i Stanów Zjednoczonych.

 

Gdy pogoda się poprawi, specjaliści użyją sprzętu akustycznego do poszukiwania "czarnych skrzynek". Według indonezyjskich władz ich poszukiwanie może zająć nawet tydzień. Indonezyjski inspektor bezpieczeństwa lotniczego Toos Saniiotoso powiedział, że badane będą wszystkie aspekty przyczyn katastrofy samolotu Indonesia AirAsia: błąd pilota, awaria techniczna samolotu, bądź działania kontroli ruchu lotniczego.

 

Do tej pory ratownikom udało się wyłowić z wody zwłoki 30 ofiar katastrofy lotu QZ8501. Są one transportowane w ponumerowanych trumnach do Surabaya, gdzie zostanie przeprowadzona ich identyfikacja i sekcja. Dziś wydobyto już 21 ciał, które z pokładu USS Sampson zabrano śmigłowcem do Pangkalan Bun, cztery z nich już zidentyfikowano i przekazano rodzinom. Wczoraj na przedmieściach Surabai odbył się pierwszy pogrzeb ofiary lotu QZ8501, była nią 39-letnia pasażerka, która wraz z mężem, 9-letnią córką i teściową leciała w swoją pierwszą w życiu podróż zagraniczną.

 

alt

 

[Aktualizacja 03.01.2015]

 

10:00 - W pobliżu wyspy Borneo na Morzu Jawajskim znaleziono dwa duże fragmenty wraku samolotu, który uległ katastrofie prawie tydzień temu - poinformował Bambang Soelistyo, szef Indonezyjskiej Narodowej Agencji Poszukiwań i Ratownictwa. Fragmenty mierzące około 7 i 9 metrów długości zlokalizowano na dnie morza, na głębokości 30 metrów.

 

Wall Street Journal informuje z kolei, że od poniedziałku indonezyjskie władze rozpoczną kontrolę rozkładów lotów AirAsia, jako część rządowego dochodzenia w sprawie katastrofu lotu QZ8501. Według Wall Street Journal lot ten miał się odbyć niezgodnie z procedurami, gdyż Airbus A320 nie miał pozwolenia na przelot w niedzielę. - Linie AirAsia nie miały pozwolenia na lot do Singapuru w niedzielny poranek, kiedy doszło do katastrofy samolotu w Morzu Jawajskim - mówi rzecznik indonezyjskiego ministerstwa transportu, J.A. Barata. Według niego zgoda na loty przewoźnika obowiązywała w poniedziałki, wtorki, czwartki i soboty. - AirAsia pogwałciły w ten sposób przyznaną im licencję - dodał cytowany przez Wall Street Journal rzecznik ministerstwa.

 

- Nie będziemy skupiać się na licencjach, tylko na rozkładach - powiedział Djoko Muratmodjo, odpowiedzialny za żeglugę powietrzną w indonezyjskim resorcie transportu. - Zamierzamy badać wszystkie harmonogramy lotów AirAsia. Mamy nadzieję zacząć prace w poniedziałek. Skupimy się na harmonogramach. Możliwe, że licencja tym liniom lotniczym zostanie w Indonezji cofnięta. Szef indonezyjskiej spółki AirAsia Sunu Wudyatmoko oświadczył, że jego firma będzie współpracować z rządem w sprawie śledztwa.

 

Wczoraj władze Indonezji zawiesiły liniom AirAsia zgodę na korzystanie z drogi powietrznej M635, na której doszło do katastrofy. W oświadczeniu zwrócono uwagę, że decyzja zapadła w związku z naruszeniem przez przewoźnika harmonogramu lotów. AirAsia miało zgodę na korzystanie z niej tylko w poniedziałki, wtorki, czwartki i soboty a przewoźnik nie wystąpił oficjalnie o pozwolenie na loty w niedzielę.

 

14:00 - W pobliżu Borneo na Morzu Jawajskim odnaleziono dwa kolejne duże fragmenty wraku Airbusa. - Wszystkie cztery obiekty odnaleziono w piątek i w sobotę z pomocą sonarów uczestniczących w operacji indonezyjskich i singapurskich okrętów - poinformował Bambang Soelistyo, szef Indonezyjskiej Narodowej Agencji Poszukiwań i Ratownictwa. - Wszystkie cztery fragmenty znajdują się na głębokości około 30 metrów. Największy z nich ma wymiary około 18 metrów na 2,2 metra.

 

Soelistyo dodał, że fragmenty samolotu odnaleziono w priorytetowej strefie poszukiwań, obejmującej obszar 1 850 m², gdzie wcześniej zauważono na wodzie plamy oleju lub ropy. Silny prąd morski uniemożliwił opuszczenie na dno zdalnie kierowanego pojazdu podwodnego.

 

alt

 

[Aktualizacja 04.01.2015]

 

 

10:00 - W niedzielę rano czasu polskiego odnaleziono piąty duży fragment Airbusa A320, który spadł do Morza Jawajskiego tydzień temu. Podobnie jak poprzednie elementy samolotu, piąty fragment zlokalizowały sonary na singapurskich i indonezyjskich statkach, biorących udział w akcji poszukiwawczej. - Nurkowie nie mogli na razie zbadać tych szczątków, nie mogliśmy też użyć zdalnie sterowanego podwodnego pojazdu z powodu bardzo silnych prądów w tym rejonie. Ale sprowadzamy na miejsce lepszy sprzęt, który mam nadzieję będzie mógł dokonać dokładnych badań - powiedział Bambang Soelistyo, szef Indonezyjskiej Narodowej Agencji Poszukiwań i Ratownictwa.

 

16:00 - Mimo utrudnień na miejscu katastrofy w poszukiwaniach biorą udział załogi dziewięciu okrętów. Dziś z morza wyłowiono kolejne cztery ciała ofiar katastrofy Airbusa. Trzy z nich wydobyła załoga amerykańskiego niszczyciela USS Sampson, czwarte załoga singapurskiej amfibii RSS Persistence. Do indonezyjskich nurków czekających na poprawę warunków pogodowych dołączyli nurkowie rosyjscy. Śledczy zidentyfikowali kolejne trzy ofiary katastrofy, a rodziny odebrały dziś zwłoki 24-letniego stewarda i dwóch pasażerek rejsu QZ8510.

 

Dziś Indonezyjska Krajowa Agencja Meteorologiczna wydała oświadczenie, w którym zasugerowała możliwą przyczynę katastrofy z 28 grudnia. - Na podstawie dostępnych danych co do lokalizacji maszyny podczas ostatniego z nią kontaktu, panująca pogoda była czynnikiem, który doprowadził do wypadku. Najbardziej prawdopodobnym zjawiskiem meteorologicznym było tu oblodzenie, które mogło uszkodzić silniki. Jest to jedna z możliwości, oparta na analizie danych meteorologicznych - czytamy w oświadczeniu Agencji.

 

alt

 

[Aktualizacja 05.01.2015]

 

Indonezyjskie wojsko poinformowało, że załoga jednego z ich okrętów znalazła pod wodą obiekt, przypominający kształtem ogon Airbusa A320. Wojskowi dodali również, że spróbują przyjrzeć się tej części jutro, mając nadzieję na znalezienie w środku rejestratora parametrów lotu. Poniedziałek minął pod znakiem fatalnej pogody w rejonie poszukiwań samolotu, wiatr wiejący nawet z prędkością 60 km/h i zerowa widoczność pod wodą zmusiła płetwonurków do powrotu na ląd. 

 

Krążący od wczoraj nad obszarem poszukiwań rosyjski samolot zwiadowczy z systemem echolokacyjnym na pokładzie nie zlokalizował dotąd sygnałów wysyłanych przez nadajniki ELT rozbitego Airbusa A320.

 

Dziś ratownikom udało się wydobyć z wody trzy ciała ofiar katastrofy lotu QZ8501, wszystkie były przypięte pasami do foteli. Może to oznaczać, że tuż przed zniknięciem z radarów Airbus wszedł w obszar silnych turbulencji i załoga nakazała pasażerom ich zapięcie. Tym samym liczba odnalezionych ofiar katastrofy indonezyjskiego Airbusa wzrosła do 37, śledczym udało się do dzisiaj zidentyfikować 13 z nich.

 

Wojsko zwróciło się do rodzin ofiar katastrofy z propozycją udostępnienia swoich statków i śmigłowców, by mogły one dostać się w rejon upadku Airbusa do morza i pożegnać zmarłych, wrzucając do morza kwiaty i pamiątki.

 

alt

 

[Aktualizacja 07.01.2015]

 

Dziś około godziny 5:00 czasu lokalnego odnaleziono kolejny fragment rozbitego Airbusa A320, o wymiarach 5 x 3 m. Około godziny 10:30 czasu lokalnego podwodny robot wykonał pierwsze zdjęcia elementu, na którym widać część numeru rejestracyjnego samolotu "AX". Służby ratownicze są już przekonane, że odnaleziono ogon samolotu, choć do tej pory nie udało się im namierzyć sygnałów nadawanych przez rejestratory. Do dzisiaj z wody wyłowiono ciała 40 ofiar katastrofy, 16 z nich już zidentyfikowano. Wczoraj późnym wieczorem odnaleziono dwa ciała, które znajdowały się poza główną strefą poszukiwań.

 

Akcja poszukiwawcza trwa już 11 dni, z czego przez ostatnie 10 płetwonurkowie spędzili pod wodą niespełna dobę. Powodem były trudne warunki atmosferyczne i silne prądy morskie. Warunki uległy poprawie dopiero dzisiaj, dlatego można było użyć podwodnego pojazdu, który zlokalizował ogon Airbusa.

 

alt

 

 

[Aktualizacja 09.01.2015]

 

Ekipy poszukujące wraku Airbusa A320, który 28 grudnia rozbił się na Morzu Jawajskim, odebrały dziś rano sygnały, które najprawdopodobniej pochodzą z czarnych skrzynek samolotu. - Statek wykrył sygnały, nurkowie próbują dotzreć do ich źródła - powiedział przedstawiciel ratowników, S.B. Supriyadi.

 

Jeden ze śledczych Santoso Sayogo stwierdził, że rejestratorów nie ma w ogonie maszyny znalezionym rankiem 7-mego stycznia, gdyż najprawdopodobniej wypadły one wcześniej i leżą na dnie morza w innym miejscu. - Otrzymaliśmy powiadomienie z miejsca poszukiwań, że lokalizator sygnałów wykrył pingi - powiedział Agencji Reutera Sayogo. Sayogo zaznaczył, że czeka na potwierdzenie, że wykryte sygnały pochodzą z czarnych skrzynek indonezyjskiego Airbusa, choć jest to mało prawdopodobne, żeby charakterystyczne sygnały pochodziły z innego źródła. - Trzymamy kciuki w nadziei, że jest to czarna skrzynka. Wydaje się, że niestety wypadła ona z ogona, ale nurkowie muszą potwierdzić jej pozycję.

 

Rankiem na miejsce poszukiwań wysłano śmigłowce z ładunkiem balonów, które mają pomóc w wydobyciu odnalezionego ogona na powierzchnię. Ten fragment maszyny leży około 30 kilometrów od miejsca ostatniej zarejestrowanej pozycji lotu QZ8501. Do dzisiaj ratownikom udało się odnaleźć 46 ciał ofiar katastrofy samolotu, na którego pokładzie znajdowało się 162 pasażerów i członków załogi.

 

alt

 

[Aktualizacja 10.01.2015]

 

Dziś po południu naszego czasu ratownicy wydobyli z głębokości 30 metrów tylną część rozbitego Airbusa A320 linii Indonesia AirAsia. Statecznik pionowy i fragment tylnej części kadłuba udało się podnieść z dna za pomocą specjalnych balonów i dźwigu. W wyłowionej części nie było rejestratora parametrów lotu, który jest tam montowany, więc wielce prawdopodobne jest, że wypadł on w czasie, gdy samolot zderzył się z wodą. Bez odnalezienia czarnych skrzynek nie sposób ustalić przyczyn katastrofy z 28 grudnia, choć indonezyjskie służby meteorologiczne przychylają się do teorii o oblodzeniu i uszkodzeniu silnika, kiedy samolot znalazł się w strefie burzowej.

 

Nurkowie nie odnaleźli rejestratorów, których sygnał wykryto wczoraj, nie odnaleziono także większości ciał ofiar katastrofy (dotychczas wyłowiono z wody ciała 48 ze 162 osób znajdujących się na pokładzie lotu QZ8501), ani większości szczątków kadłuba, czy skrzydeł samolotu. Pogoda w rejonie poszukiwań cały czas nie sprzyja ratownikom - morze jest wzburzone i akcję dodatkowo utrudnia silnie wiejący wiatr.

 

alt

 

[Aktualizacja 11.01.2015]

 

Indonezyjskie ministerstwo transportu poinformowało dziś o odnalezieniu przez nurków rejestratorów lotu i kadłuba rozbitego dwa tygodnie temu Airbusa A320. - Nurkom Marynarki Wojennej udało się odnaleźć bardzo ważny instrument - czarne skrzynki lotu AirAsia QZ8501 - powiedział Tonny Budiono, przedstawiciel resortu.

 

- Trzy statki popłynęły w miejsce sygnałów wysyłanych przez rejestratory. Dzięki temu mogliśmy potwierdzić w stu procentach współrzędne i miejsce lokalizacji czarnych skrzynek. Jeżeli warunki pogodowe będą sprzyjające, to mam nadzieję, że ich wydobycie rozpocznie się jutro rano po podniesieniu kadłuba samolotu - powiedział w rozmowie z Agencją Reutera Sansoso Sayogo, jeden ze śledczych indonezyjskiej komisji badania wypadków lotniczych. 

 

Rejestratory spoczywają na głebokości 30-32 metrów pod odnalezionym kadłubem samolotu i próba ich wydobycia z dna morza odbędzie się po podniesieniu wraku. Kadłub zostanie podniesiony z dna za pomocą doczepionych balonów wypełnianych powietrzem i dźwigu zainstalowanego na pokładzie jednego ze statków biorących udział w akcji, podobnie wydobyto wczoraj z wody statecznik pionowy rozbitej maszyny. Wcześniej nurkowie spróbują szybciej dotrzeć do czarnych skrzynek, podejmując próbę przesunięcia kadłuba Airbusa. - Jednakże jeżeli ta próba się nie powiedzie, to ekipy podniosą główną część kadłuba przy pomocy balonów, tak samo jak wcześniej podniosła ogon - dodał Tonny Budiono.

 

alt

 

[Aktualizacja 12.01.2015]

Indonezyjska Narodowa Agencji Poszukiwania i Ratownictwa (Basarnas) powiadomiła o odnalezieniu przez ekipy poszukiwawcze rejestratora parametrów lotu (FDR) z rozbitego Airbusa A320. Basarnas podaje, że rejestrator wyłowiono o godzinie 7:11 czasu lokalnego i zostanie on przetransportowany do Pangkalan Bun, skąd zostanie przekazany Narodowemu Komitetowi Bezpieczeństwa Transportu (NTSC) w Dżakarcie.

 

Basarnas dodała, że nie odnaleziono jeszcze rejestratora rozmów w kokpicie (CVR) i nie ujawniła lokalizacji miejsca odnalezienia rejestratora parametrów lotu, ani też szczegółów na temat stanu, w jakim się on znajduje. 

 

alt

 

[Aktualizacja 14.01.2015]

 

Indonezyjscy śledczy ropoczęli już badanie rejestratorów lotu AirAsia QZ8501, mając nadzieję na znaleznienie w ciągu kilku dni wskazówek co do przyczyn katastrofy. Odnalezione przez nurków rejestratory parametrów lotu (FDR) i rozmów w kokpicie (CVR) wysłano wczoraj do Dżakarty i są one w stosunkowo dobrym stanie.

 

Ściągnięcie danych z FDR zajmuje zaledwie kwadrans, ale śledczych czeka teraz analiza 25 godzin zapisu danych kilku tysięcy parametrów, obejmujących takie dane jak prędkości, wysokość, zużycie paliwa, zmiany ciśnienia, czy działanie sterów. - Czujemy ulgę, ale przed nami dużo pracy nad analizą - powiedział szef badaczy NTSC, Mardjono Siswosuwarno.

 

Dziś rozpocznie się zgrywanie zapisu z CVR, na którym zapisane są dwie ostatnie godziny rozmów załogi w kokpicie i z ośrodkami kontroliruchu lotniczego. Według standardowej procedury NTSC musi w ciągu 30 dni sporządzić wstępne sprawozdanie i przedstawić je ICAO. Według Siswosuwarno na raport końcowy trzeba będzie poczekać co najmniej rok.

 

Po odnalezieniu obu rejestratorów akcja ratowniczo-poszukiwawcza na Morzu Jawajskim nie będzie prowadzona już w tak szerokim zakresie, jak dotychczas, choć rząd Indonezji uspokaja rodziny ofiar, że poszukiwanie szczątków ich bliskich będzie kontynuowane. - Powiedziałem rodzinom, że koniec podstawowej operacji nie oznacza zakończenia poszukiwań - tłumaczył wczoraj szef NTSC, Fransiskus Bambang Soelistyo.

 

Do dzisiaj udało się wyłowić z wody ciała 48 ofiar lotu QZ8501, które przewożono do Surabai do identyfikacji. Ratownicy są przekonani, że więcej ciał znajduje się w leżącym na dnie morza kadłubie samolotu.

 

alt

 

Redakcja EPWA.pl



Add this to your website